Tankowanie drutem.

0
1112

Wyjeżdżając z Hamburga po nudnym meczu (w nogę) naszej reprezentacji z Niemcami, rankiem w podziemnym parkingu, zobaczyłem skądinąd piękny roadster przypięty drutem do ściany. Jedna wtyczka w gniazdku na tylnym słupku, drut i druga wtyczka w gniazdku na słupie. Dotknąłem, poczułem…ten samochód pił prąd. Sięgnąłem pamięcią wstecz…dla mnie nowość, do tej pory widziałem to tylko w TV, nie licząc Melexa ładowanego przez prostownik, no ale Melex nie był taki piękny jak ta TESLA. Przyjeżdżasz po prostu do hotelu, wyciągasz przedłużacz i załatwione, po trzech i pół godzinach czekania masz kolejne 350 km, aż znajdziesz następne gniazdko. Pali jedną godzinę prądu na 100 km…czy niedługo taki widok będzie codziennością? Czy w nocy po flaszkę i hot doga, zamiast na tanksztelle, będziemy wpadać do elektrowni? Czy będzie tam miła Pani do podłączenia przedłużacza? Tankowanie benzyny trwa około 5 minut, tankowanie prądu więcej. Ciekawe jak na stację z czterema wtyczkami podjedzie sześć pojazdów. Producenci kabli zbrójcie się, co szesnaście sekund w Polsce rejestruje się nowy pojazd, jeżeli niedługo do każdego potrzebny będzie wąż do tankowania prądu, to już wiem w jakie akcje lokować pieniądze.


PODZIEL SIĘ
Następny artykułCzy klasa C może być klasą TOP?
Otrzymujecie dawkę mojej motoryzacyjnej pasji i poznacie świat w jakim taką pasję najlepiej smakować.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ